

Pingwinie marzenia – o książce Adama Bahdaja
Zupełnie upojony zapachem fiołków i śpiewem słowika (s. 12). Kogo mogą odurzać powyższe sytuacje? Można by powiedzieć, że każdego człowieka, ale i każde zwierzę. Kto choć raz w życiu wyszedł na umajoną łąkę z psem, spuszczając go ze smyczy, ten widział szaloną radość, entuzjazm niezrównany. Ten również wie o czym piszę.
Jak się okazuje takie marzenia może mieć również pingwin. Pik-Pok, bo o nim mowa.
Jego uporządkowane życie (jedzenie, spacerowanie, pływanie) legło w gruzach, gdy pewnego dnia spotkał kaczuszkę Kwi-Kwe. Ta, zapytana o powód nieznośnego kwękania, przechyliła przekornie dzióbek i rozmarzyła się opowiadając o Błękitnym Jeziorze, nad którym unosi się zapach fiołków oraz śpiew słowików. Opowiadała tak sugestywnie, że Pik-Pok od tej chwili o niczym innym nie marzył, jak tylko o odwiedzeniu tego magicznego miejsca. Po powrocie do domu zaczął rozpytywać krewnych o wspomniany zapach i śpiew. Nikt jednak nie był zainteresowany rozmową z pingwinim dzieckiem. Dopiero wuj Wak-Wok rozbudził do reszty dziecięce pragnienia.
Niedługo potem nadarzyła się okazja i pingwin o dziwo został zabrany samolotem przez przyjaznego pilota. Na lotnisku przywitała go córka pilota, Kasia, która postanowiła się nim zaopiekować. Tak zaczynają się zaskakujące go przygody, opisane przez Adama Bahdaja. Mały pingwin Pik-Pok doczekał się nowego wydania, tym razem dzięki Wydawnictwu Literatura.
Już na pierwszy rzut oka przyciąga uwagę obwoluta, która jak i cała książka została opatrzona nowymi ilustracjami Magdaleny Kozieł-Nowak. Ładnie dobrana kolorystyka sprawia, że bierze się ją z przyjemnością do ręki. Z rewersu okładki dowiadujemy się, że patronat medialny nad wydaniem sprawowały: księgarnia internetowa „wysyłkowa.pl”, portal internetowy www.miastodzieci.pl oraz czasopismo „Miś”. Niestety nie wiadomo, na czym polegał ów patronat? Czy miał służyć tylko promocji czy portale internetowe współfinansowały wydanie.
Postać Pik-Poka jest, a przynajmniej powinna być, dobrze znana znawcom literatury dziecięcej i czytelnikom starszej generacji. Książeczka została wydana po raz pierwszy w 1969 roku i doczekała się kilku wydań w Naszej Księgarni, Wydawnictwie Poznańskim oraz w Wydawnictwie Siedmioróg. Omawiana edycja jest pierwszą w Wydawnictwie Literatura.
Na czym zatem polega fenomen tego niezwykle prostego pomysłu Adama Bahdaja, że przez 40 lat jest on wciąż aktualny? Wydaje się, że pytanie to jest retoryczne. Właśnie dzięki prostocie: dość prosty schemat przygody (podróż i poznawanie nieznanego) i niewyeksploatowany przez literaturę dziecięcą bohater zwierzęcy; trochę egzotyczny, a przecież bardzo przyjazny. Dzięki tej kreacji młody czytelnik odkrywa świat i jego piękno; to, co w nim najpiękniejsze i najbardziej godne podziwu, czyli przyrodę i harmonię w niej panującą. Nieprzypadkowy wydaje się także wybór tego akurat zwierzątka. Bowiem niesie ono istotne przesłanie: skoro pingwin może latać i zwiedzać, niekoniecznie przyjazny mu klimatycznie świat, to nie ma barier, których nie dałoby się pokonać. Ta wskazówka jest uniwersalna i pozwala dostrzec w opowiadaniu zarówno walory edukacyjne jak i wychowawcze.
Nowe wydanie daje przede wszystkim możliwość dotarcia do kolejnego pokolenia małych odbiorców, dla których dodatkowym argumentem przy zakupie książki stanie się atrakcyjna oprawa graficzna i jakość wydania.