Pamiętnik grzecznego psa to książka dla wszystkich, którzy marzą o psie, a szczególnie o dużym psie określonej rasy. Szczenię alaskana malamuta trafia do rodziny 2 + 2 stając się najwłochatszym i najbardziej energicznym członkiem tejże rodziny.
Winter, bo tak psi bohater i narrator historii ma na imię, jest ciekawski, chętny do zabawy, łakomy i posiada niemalże niespożytą energię. Z racji swoich rozmiarów i żywiołowości sprawia nieco kłopotów swoim ludziom, ale cóż znaczy rozbita filiżanka, wyjedzona z lodówki pieczeń, czy ciasnota w łóżku wobec oszałamiająco uroczego psiego pyska i uczuć jakie Winter okazuje najbliższym.
W książce poruszony jest temat tresury psa, wyścigów zaprzęgów, wymienione są różne psie rasy. Winter odwiedza weterynarza, wyjeżdża ze swoją rodziną na wakacje (nawet te w kajaku), jeździ samochodem - słowem - jest wszędzie tam, gdzie jego ludzie. Podkreślana jest odpowiedzialność za czworonoga i silna więź jaka niepostrzeżenie zaczyna łączyć ludzi i psa.
Tylko raz miałam okazję poznać alaskana malamuta. Bardzo życzliwy, serdeczny, czatował wieczorami pod pokojem licząc na to, że któreś z nas wyjdzie, by się z nim pobawić. Zabawa nie była łatwa, bo Misiek ważył dużo, a koniecznym elementem zabawy - jego zdaniem - było opieranie się o moje ramiona. Wobec naszego oporu przed hasaniem w towarzystwie psa Misiek zaglądał przez okno i dialogował z kotami.
Po tamtych doświadczeniach i przede wszystkim po lekturze "Pamiętnika grzecznego psa" wiem, że gdybym kiedykolwiek chciała urzeczywistnić swoje marzenie związane z wprowadzeniem do rodziny psa, musiałabym dysponować domem z olbrzymią przestrzenią wokół. I tego mi życzcie;) Autorom historii o Winterze życzę szerokiego grona czytelników; napisanie książki edukacyjnej z żartobliwym wątkiem udało się im znakomicie.