
Dziecięca literatura wyobraźni: najpierw o trzech nowościach z górnej półki. Trzy różne pomysły, każdy wysokiej literackiej próby. Książki starannie wydane, w eleganckiej, stonowanej kolorystyce, pozwalają sądzić, że minął czas rozpychania się różu i pozłotki na ladach z tytułami dla dzieci. Bohaterowie tych utworów posługują się fantazją, by ożywić wyobraźnię małych czytelników; zachęcić do odkrywania, dociekania, pytania…
Oto Florka, kilkuletnia, rezolutna autorka pamiętnika, która właśnie nauczyła się pisać. Mała filozofka, którą ciekawi, gdzie jesteśmy, kiedy śpimy oraz gdzie chowa się ten czas, co go nam tak brakuje? Intryguje ją, czy coś może być i nie być jednocześnie, bo przecież straszny kot, koszmar z dziecięcego snu, naprawdę przeraża, choć mama mówi, że nie ma żadnego kota. Florka bada otoczenie, eksperymentuje, hoduje fasolkę, by przyłapać ją „na rośnięciu”. Jest zaciekawiona rozwojem, przemianą, inteligentnie dziwi się światu. Dziecięcą logikę postrzegania otoczenia przepełnia radość poznawania i poczucie humoru. Naprawdę, kapitalny dzieciak, i w niczym nie przeszkadza, że Florka jest… ryjówką, sympatycznym zwierzątkiem z „koszmarnie długim nochalem”.
Roksana Jędrzejewska-Wróbel napisała kolejny świetny tekst, bardzo dziecięcy w najlepszym tego słowa znaczeniu, uroczy i mądry. A radości doda lekturze oglądanie ilustracji Jony Jung, umiejętnie „chwytających” Florkę i jej przygody; ilustracji bez wątpienia zafascynowanych grafiką świata Muminków Tove Jansson, ale to przecież znakomite zapatrzenie. Pomysły Jung dopełniają humor tekstu, np. prowadzą czytelnika przez świat domowych lektur rodziny 6 ryjówek. Na regałach z książkami widzimy „ryjówkową” klasykę literacką: Ryjówkę na ziarnku grochu czy Śpiącą Ryjówkę, także poradniki: Zdrowa ryjówka czy Mucha na stole, bo muchy w czekoladzie to przecież przysmak Florki.
Wydawnictwo zapowiada kolejną książkę o jej przygodach. Wyglądamy niecierpliwie!