Login:
Hasło:
Zaloguj | Rejestracja
Koszyk | szczegóły

Ilość produktów: 0 szt.
Wartość: 0,00 PLN

Newsletter
Wpisz swój e-mail, aby otrzymywać najnowsze informacje
Recenzje

Grzegorz Kasdepke DO TRZECH ODLICZ!
autor:Jolanta Gajda-Zadworna, "Życie Warszawy" 05.09.2008

Grzegorz Kasdepke – autor ceniony przez stale rosnącą grupę małych czytelników i ich rodziców – znów nie zawodzi.
Prywatnie ojciec Kacpra – młodego człowieka, skutecznie inspirującego tatę, by w pozornie zwykłych, codziennych sytuacjach znajdował pretekst do rozmowy, zabawy i nauki – „rośnie” razem ze swoim synem. Dla Kacpra, najpierw przedszkolnego debiutanta, a potem coraz bardziej wygadanego i rezolutnego chłopca, pisał kolejne książeczki. Wiele z nich, z powodu zainteresowania czytelników, wymagało dodrukowywania. Na niejednej domowej półce stoją tomiki: „Co to znaczy… 101 zabawnych historyjek, które pozwolą zrozumieć znaczenie niektórych powiedzeń” i „Powrót Bartusia, czyli co to znaczy… po raz drugi”. Nie tylko „zerówkowicze” z przyjemnością i uśmiechem poznają też skomentowany dowcipnie przez Kasdepkego „Niesforny alfabet”. Książka „Bon czy ton… savoir-vivre dla dzieci” do zasad dobrego zachowania przekonuje najbardziej zadziorne osóbki, a „Słodki rok Kuby i Buby” stanowi znakomity wstęp do eksperymentowania w kuchni. Najnowsza praca Kasdepkego – nawet dorosłych obarczonych traumą szkolnej matematyki – przekonuje, że dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie, a także wszelkie inne działania na liczbach mogą być interesujące i twórcze. Matematyka jako pretekst do miłej rodzinnej zabawy? Jak najbardziej. Grunt to mieć do tematu odpowiednie podejście. I autor je ma.

Kalina Jerzykowska, TEATRAŁKI
autor:Anna Jankowska, SzkoleniaPedagogiczne.pl

Ostatnio zapytałam mojego ośmioletniego bratanka, jak spędził swoje urodziny. Odpowiedział mi, że wybrał się na pustynię. Oczywiście nie mówił o podróży, ale o motywie przewodnim zabaw, które zaplanował. Do pustynnego tła postanowił dodać jeszcze bogów greckich, bo jest na etapie fascynacji mitami. I były to faktycznie wspaniałe urodziny, których przebieg mógłby stać się scenariuszem niejednego przedstawienia. W czym tkwi sekret? Sekret tkwi w zabawie. Dla dziecka rzeczywistość jest często przedstawieniem, bo wiele zabaw opiera się właśnie na wcielaniu się w różne role. A zabawa jest przecież naturalną aktywnością każdego dziecka. Ale spontaniczne urodziny to jedno, a zaplanowany występ, to już trochę inna para kaloszy :)
Podpisując się pod patronatem nad książką Pani Kaliny Jerzykowskiej pt. Teatrałki, czyli teatralne kawałki na różne szkolne okazje wydanej przez wydawnictwo Literatura, najpierw skrzętnie przejrzałam treść i zawartość muzyczną. Jako osoba pracująca z dziećmi wiem, ile znaczy dla malucha występ w przedstawieniu. Dla jednych to „bułka z masłem”, okazja do zabłyśnięcia przed koleżankami i kolegami oraz rodziną. Dla innych to nie lada wyzwanie, które kosztuje wiele nerwów całą rodzinę, zwłaszcza młodocianego aktora. Jednak takie występy, nawet dla dzieci nieśmiałych, są świetnym ćwiczeniem, które w przyszłości pozwoli odnaleźć się w różnych życiowych sytuacjach.
Nie mówimy tylko o staniu na scenie przed szerszą publicznością, często jest to także walka ze stresem, tremą, myśleniem o własnym wyglądzie. Po co to wszystko, ktoś mógłby zapytać? Po to, by zachęcić dziecko do pracy nad sobą, zachęcić, nie zmuszać. Dla nieśmiałych nie musi być to od razu główna rola, jednak jeśli malec nie spróbuje zagrać choćby wiatru czy drzewa, nigdy się nie dowie, jak to jest pokonać lęk i usłyszeć burzę oklasków. Nie warto rezygnować z takich doświadczeń tylko dlatego, że czasem trzeba na nie ciężko zapracować. Zawsze jest przy tym mnóstwo zamieszania, śmiechu i zabawy. Po latach nikt nie pamięta codziennych zabaw na przerwie, wycinanek czy drugiego śniadania, za to wszyscy pamiętają uroczyste przedstawienia. Takich cennych wspomnień nie można kupić za żadne pieniądze.
Uważam, że ta książeczka stwarza okazję do takich wyzwań. Daje dzieciom możliwość wcielenia się w różne postacie, pobawienia się w fikcyjne przygody, pożonglowania językiem, poćwiczenia pamięci. Najpiękniejsze w niej jest to, że daje nauczycielowi pole do manewru, uruchomienia wyobraźni i pokazania przedstawienia po swojemu, niczego nie narzuca, a raczej podpowiada. Często nauczyciele korzystają z porad dzieci, z którymi pracują, to daje najciekawsze, najbardziej zaskakujące efekty.
Niewątpliwym dodatkowym atutem tego wydania jest płyta z nagraniami do konkretnych przedstawień. Pamiętam, gdy jako animatorka organizowałam urodzinowe zabawy dla dzieci w przypadkowych grupach. Nie wszystkie oczywiście od razu chciały w nich uczestniczyć, ale dwa niezawodne sposoby zawsze się sprawdzały – stój i zabawa przy muzyce. Zarówno w oczach dziecka jak i dorosłego te dwa elementy dodają smaczku przedstawieniu, sprawiając paradoksalnie, że fikcyjne przygody stają się bardziej prawdziwe. Dlatego wiem, że nauczyciele bardzo chętnie korzystają z piosenek przygotowanych specjalnie do przedstawień, w tym wypadku jest to strzał w dziesiątkę. Dla nauczycieli grających na instrumentach dodano do scenariuszy proste zapisy nutowe, z których korzystać mogą zarówno dorośli jak i dzieci.
Ostatnią rzeczą, której nie sposób przegapić wczytując się w książeczkę innowacyjność i oryginalność proponowanych przedstawień. Śmiało można powiedzieć, że ta książeczka odsyła do lamusa nudne akademie, które pamiętamy z dawnych lat szkolnych, gdzie maluchy „klepały” zawsze te same wierszyki. Teatrałkowe przedstawienia mają w sobie dialog, żart, pazur. Jest w nich trochę poezji, prozy, mnóstwo anegdotek, w których każdy widz i każdy aktor może odnaleźć siebie. A to wszystko podszyte dużą dawką humoru. I o to właśnie chodzi, bo śmiech sprawia, że podczas pracy i wielu prób rodzi się w grupie wyjątkowa atmosfera, którą od razu widać podczas przedstawienia. Jak to poznać? Wystarczy spojrzeć w oczy widowni, tam maluje się duma, radość i emocje rodziców, dziadków, cioć i babć... bezcenne.

SERIA POLSKO-ANGIELSKA
autor:portal www.reymont.pl

Znakomity pomysł łódzkiego wydawnictwa Literatura. W nowej serii książki dla dzieci i młodzieży wydawane są w wersji dwujęzycznej. Lekturę ułatwia analogiczne rozmieszczenie tekstów polskiego i angielskiego na stronie oraz przejrzysta narracja opowiadań.
Pierwsze cztery pozycje to: Wandy Chotomskiej Kareta z piernika, Joanna Papuzińskiej Agnieszka opowiada bajkę. Placek Zgody i Pogody , a także Adama Bahdaja Wielki wyścig oraz Najpiękniejsza fotografia. Malowany ul. A więc klasycy literatury dziecięcej i ich opowiadania dla dzieci powyżej szóstego roku życia, czyli będących w wieku, w którym rozpoczyna się samodzielną przygodę z ksiażką, a przy okazji - w idealnym wieku do nauki angielskiego.

Barbara Kosmowska PUSZKA
autor:list czytelinczki z Połczyna-Zdroju do Barbary Kosmowskiej

Po przeczytaniu Puszki byłam pod wielkim wrażeniem...
Dzień dobry, Pani Barbaro!


Na początek może parę słów o spotkaniu w Publicznym Gimnazjum w Połczynie-Zdroju. Dziękuje bardzo, że zgodziła się Pani do nas przyjechać, że okazała nam tyle życzliwości, ciepła, przyjaźni. Takie spotkanie są fenomenalnym doświadczeniem. Jestem mile zaskoczona Pani otwartością oraz skromnością. Uważam że mogła Pani śmielej promować swoje książki, i to bez zażenowania.
Po przeczytaniu Puszki byłam pod wielkim wrażeniem. Urzekła mnie swoboda pisania, Pani wyobraźnia oraz ciekawy tok wydarzeń. Przyznam, że w wielu sytuacjach w moim życiu byłam taką Puszką - zagubioną, niewidzącą co będzie dalej. Ta postać w niektórych sytuacjach była mi tak bliska (zapewne i innym czytelnikom) , że z jeszcze większym zaciekawieniem czytałam dalej.
Ogólnie jestem pod wielkim wrażeniem. Podobna historia, chodź niewiarygodna może przydarzyć się każdemu, jednak nie wszyscy odnaleźliby się w tak trudnej sytuacji. Podobała mi się cała akcja, "złote myśli" najczęściej pochodzące id babci a kierowane często do niewidzącej rozwiązania bohaterki oraz sama konstrukcja tytułowej postaci.. Uważam , że książka jest nie tylko kierowana do młodzieży, ale również do dorosłych, którzy jeśli po nią sięgną dowiedzą się więcej o problemach i przeżyciach nastolatków.
Jeszcze raz dziękuję za to spotkanie autorskie i życzę owocnej pracy nad kolejnymi powieściami dla nas.

Kalina Jerzykowska, TEATRAŁKI
autor:"Życie szkoły" nr 8/2008

TEATRAŁKI CZYLI TEATRALNE KAWAŁKI

To nic innego jak teksty inscenizacji, które zostały napisane z myślą o szkolnych teatrzykach na wiele okazji: świąt i rocznic państwowych, ważnych dni w szkolnym kalendarzu, jak na przykład rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego czy pasowanie na ucznia.
Kalina Jerzykowska napisała je niejako na zamówienie nauczycieli, którzy wciąż poszukują nowych, oryginalnych utworów, aby szkolne przedstawienie wypadło jak najlepiej, a przy tym praca nad nim dała radość i dzieciom, i dorosłym.
To doskonała książka do urządzenia domowego teatru oraz do czytania. Pogodne, dowcipne teksty osadzone w szkolnych realiach z pewnością wprawią słuchaczy i widzów teatrzyków w dobry nastrój. Legendarną i historyczną przeszłość naszego kraju autorka także podaje w lekkiej formie, łatwej do przyjęcia przez dzieci z niższych klas szkoły podstawowej.
Wykorzystuje także literaturę: dokonuje adaptacji powieści (Dzieci z Bullerbyn) lub na przykład umieszcza bohaterów literackich w wymyślonej, nowej sytuacji.
Teatralki napisane są żywym, swobodnym, choć starannym językiem.
A poza tym w teatrzykach mali aktorzy śpiewają. W wielu inscenizacjach akcji towarzyszy piosenka. W książce czytelnik znajdzie uproszczony zapis nutowy melodii, a oprócz tego może nauczyć się piosenek, słuchając ich z płyty CD dołączonej do wydawnictwa.
Można przypuszczać, że zarówno nauczy¬ciele, jak i uczniowie będą dobrze się bawić przygotowując, a potem wystawiając Teatrałki. Będzie im towarzyszyć śpiew i śmiech.

Roksana Jędrzejewska-Wróbel FLORKA. Z PAMIĘTNIKA RYJÓWKI
autor:Danuta Świerczyńska-Jelonek "Nowe Książki" nr 10/2008

Dziecięca literatura wyobraźni: najpierw o trzech nowościach z górnej półki. Trzy różne pomysły, każdy wysokiej literackiej próby. Książki starannie wydane, w eleganckiej, stonowanej kolorystyce, pozwalają sądzić, że minął czas rozpychania się różu i pozłotki na ladach z tytułami dla dzieci. Bohaterowie tych utworów posługują się fantazją, by ożywić wyobraźnię małych czytelników; zachęcić do odkrywania, dociekania, pytania…
Oto Florka, kilkuletnia, rezolutna autorka pamiętnika, która właśnie nauczyła się pisać. Mała filozofka, którą ciekawi, gdzie jesteśmy, kiedy śpimy oraz gdzie chowa się ten czas, co go nam tak brakuje? Intryguje ją, czy coś może być i nie być jednocześnie, bo przecież straszny kot, koszmar z dziecięcego snu, naprawdę przeraża, choć mama mówi, że nie ma żadnego kota. Florka bada otoczenie, eksperymentuje, hoduje fasolkę, by przyłapać ją „na rośnięciu”. Jest zaciekawiona rozwojem, przemianą, inteligentnie dziwi się światu. Dziecięcą logikę postrzegania otoczenia przepełnia radość poznawania i poczucie humoru. Naprawdę, kapitalny dzieciak, i w niczym nie przeszkadza, że Florka jest…ryjówką, sympatycznym zwierzątkiem z „koszmarnie długim nochalem”. Roksana Jędrzejewska-Wróbel napisała kolejny świetny tekst, bardzo dziecięcy w najlepszym tego słowa znaczeniu, uroczy i mądry. A radości doda lekturze oglądanie ilustracji Jony Jung, umiejętnie „chwytających” Florkę i jej przygody; ilustracji bez wątpienia zafascynowanych grafiką świata Muminków Tove Jansson, ale to przecież znakomite zapatrzenie. Pomysły Jung dopełniają humor tekstu, np. prowadzą czytelnika przez świat domowych lektur rodziny6 ryjówek. Na regałach z książkami widzimy „ryjówkową” klasykę literacką: „Ryjówkę na ziarnku grochu” czy „Śpiącą Ryjówkę”, także poradniki: „Zdrowa ryjówka” czy „Mucha na stole”, bo muchy w czekoladzie to przecież przysmak Florki. Wydawnictwo zapowiada kolejną książkę o jej przygodach. Wyglądamy niecierpliwie!
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6

Nowości

  |  

Promocje

  |  

Dla dzieci

  |  

Dla młodzieży

  |  

O regionie łódzkim

  |  

Edukacyjne